Przewodnik
po Krakowie

Legendy o Krakowie

Legenda o smoku Wawelskim i dzielnym szewczyku

Jest to legenda opowiadająca o księciu Kraku władcy Krakowa i dzielnym szewczyku Skubie (zwanym Dratewką) który pokonuje smoka wawelskiego podrzucając mu pod pieczarę owczą skórę napełnioną smołą oraz siarką. Smok po takim posiłku wypija całą wodę z Wisły aż pęka... Szewczyk zostaje okrzyknięty bohaterem ,a książę Krak dalej w szczęściu może władać Krakowem. To zabawna legenda z dobrym zakończeniem gdzie niepozorny szewczyk okazuje się lepszy od walecznych rycerzy i to jemu udaje się pokonać siejącego w mieście spustoszenie potwora... Ta legendarna pieczara istnieje naprawdę. Znajduje się ona u stóp Wzgórza Wawelskiego nad samą rzeką Wisłą. Nazwano ją Smoczą Jamą. Jej wejście uwieńczone jest ogromnym smokiem spiżowym- rzeźbą B. Chromego. To jakby wizytówka Krakowa. Dzięki legendzie tej opowiadanej już małym dzieciom w ich umysłach Kraków to właśnie miasto „smoka wawelskiego”.

Legenda o Wandzie

Główną bohaterką tej legendy jest córka Kraka – bardzo urodziwa Wanda.. Wanda bardzo mądrze rządziła krajem, była kochana przez lud, odważna, waleczna. Usłyszał o niej niemiecki książę Rytygier któremu zapragnęła się ręka pięknej księżnej oraz ziemia Polska. Wysłał więc do niej w swaty grożąc wojną gdyby nie chciała go za męża. Wanda nie chciała dać swojemu ludowi obcego pana . Zdesperowana, nie widząc innego rozwiązania - rzuciła się w nurt Wisły. Zrozpaczony lud w ofierze na jej mogile usypał kopiec zwany kopcem Wandy. Znajduje się on w dzielnicy Krakowa zwanej Nową Hutą. Dawniej u podnóży kopca stała figurka Wandy z wyrytym na cokole łacińskim napisem. Jednak z czasem uległa ona zniszczeniu. W 1890 Kornel Kozerski obywatel Królestwa Polskiego sfinansował odbudowę kopca , a na jego szczycie stanęła rzeźba orła dzieła Jana Matejki z wyrytym napisem „Wanda”.

Legenda o dwóch wieżach Kościoła Mariackiego

Za czasów panowania w Krakowie Bolesława Wstydliwego postanowiono do Kościoła Mariackiego dobudować dwie wieże. Podjęło się tego wyzwania dwóch braci. Starszy z nich zajął się budową wieży południowej, młodszy- północnej. Początkowo prace obu braci szły jednakowo jednak w efekcie starszy brat w szybszym tempie wieńczył swoje dzieło. Młodszy brat w złości targnął się na życie starszego brata. Dokończył budowę północnej wieży, a budowle rozpoczęta przez brata nakazał nakryć kopułą na takiej wysokości na jakiej brat skończył. Młodszego brata dręczyły jednak wyrzuty sumienia. W dzień poświęcenia budowli przyznał się on do zabójstwa brata i wyskoczył oknem wieży trzymając w ręku narzędzie zbrodni- nóż, którym zamordował brata. Nóż ten zawieszono w jednej z bram Sukiennic ku przestrodze...można go oglądać po dziś dzień.

Legenda o krakowskich gołębiach

To legenda o jednym z oblężeń Krakowa , pełna nadziei mieszkańców w wyzwolenie miasta. Otóż podczas jednego z oblężeń sytuacja mieszkańców była już tak tragiczna, że z głodu zaczęli oni chwytać gołębie i żywić się nimi. Rada Miasta zabroniła wyłapywania gołębi sądząc,że mogą one swobodnie wydobywać się poza mury grodu i przynosić pożywienie, choćby jakieś ziarna. Nadzieja na ratunek wygasała w mieszkańcach. W końcu jeden ze śmiałków cudem , narażając swoje życie w przebraniu wydostał się poza mury i wziął ze sobą sześć gołębi- każdego w innym kolorze. Za kilka dni mieszkańcy powitali pierwszego z gołębi z wiadomością o zbliżającej się pomocy za sześć dni. Wielka radość i nadzieja wstąpiła w serca mieszkańców. Przez kolejne dni przybywały do grodu kolejne gołębie z wiadomościami o zbliżającym się ratunku. Umęczeni mieszkańcy odliczali dzień po dniu aż w końcu doczekali się ostatniego z gołębi. Nikt już nawet nie kwapił się do złapania go i odczytywania wiadomości jaką przyniósł. Uradowani mieszkańcy grodu szykowali się do odsieczy z samego rana. Skoro świt uderzyli na nieprzyjaciela, ten zaskoczony wycofał się zostawiając bogato zaopatrzone wozy zrabowane po drodze. Kraków stał się wolny. Wieczorem któryś z mieszkańców złapał gołębia by zdjąć wiadomość. Na kartce widniała informacja, że niestety odsiecz zatrzymały powodzie i muszą oddać miasto... To świadomość zbliżającej się pomocy wlała w serca umęczonych krakowian tyle siły by odeprzeć najazd nieprzyjaciela.

Legenda o Hejnale Mariackim

To jedna z najważniejszych i chyba najbardziej znanych legend o Krakowie. Hejnał z wieży mariackiej jest przecież po dziś dzień odtwarzany i z niego miasto słynie. To już tradycja nawet nie tyle samego Krakowa co symbol Polski. To najdłużej transmitowany sygnał radiowy. Legenda ta powstałą dopiero w latach 30tych XX w. w środowisku Polonii amerykańskiej. Mówi ona o strażniku ,który czuwał na wieży hejnałowej Kościoła Mariackiego podczas najazdu tatarów w 1240r. Gdy zauważył on zbliżających się najeźdźców zaczął grać hejnał. Niestety dosięgła go strzała jednego z tatarów. Został ugodzony w gardło, melodia została więc przerwana w pół taktu. Zdążył jednak ostrzec mieszkańców oraz obrońców Krakowa. Miasta co prawda nie udało się uratować przed zniszczeniem ale obrońcy nie poddali się bez walki. Na pamiątkę tego strażnika po dzisiejsze czasy z wieży Kościoła Mariackiego odgrywany jest hejnał...przerwany tak jak wtedy gdy dzielnego strażnika dosięgła strzała nieprzyjaciela. Prawdziwa historia hejnału mariackiego jest troszkę inna. Zapiski kronikarzy pochodzą z 1392r. Jego odgrywania zakazano dopiero w drugiej połowie XVIII wieku co związane było z upadkiem świetności miasta. Hejnał rozbrzmiał ponownie nad Krakowem dopiero w 1810r. Po przekazaniu na ten cel środków finansowych przez Państwa Krzyżanowskich. W 1927 r. Hejnał mariacki codziennie w samo południe zaczął być transmitowany przez Program Pierwszy Polskiego Radia. Później podczas wybuchu II wojny Światowej Niemcy zabronili odgrywania hejnału mariackiego. Od 24 grudnia 1941 roku znów grano go codziennie o godzinie 12 i 19 i tak pozostało po dziś dzień.

Legenda o sadzawce św. Stanisława

Postać św. Stanisława związana jest z Kościołem Paulinów znajdującym się na Skałce w Krakowie. Legenda głosi ,że biskup ten został zamordowany przed ołtarzem tegoż Klasztoru w XI w. przez Bolesława Śmiałego za rzuconą na siebie klątwę. Na dziedzińcu klasztoru znajduje się sadzawka w do której wrzucono poćwiartowane zwłoki biskupa. Sadzawka ta nazwana została Kropielnicą Polską. Na jej środku stoi barokowa figura biskupa pochodząca z I połowy XVIII wieku. Według podań ludzie wierzą, że czerpana z sadzawki woda ma właściwości uzdrawiające, szczególnie choroby oczu i skóry. Przybywali tu ludzie z całego kraju jak i zagranicy by doświadczyć tej uzdrowienia.

Legenda o kamieniu na Wawelu

Według tej legendy na Wawelu nad kaplicą Gereona ,a dokładniej w jej podziemiach ukryty został tajemniczy kamień , kamień filozoficzny lub jak twierdzą Hindusi- jeden z siedmiu czakramów Ziemi. Miejsca te są owiane wielką tajemnicą według wielu kultur, czczone. Pulsują energią kosmiczną. Miejsca w których znajdują się wszystkie czakramy oznaczył między innymi grecki mag Apoloniusz z Tiany (I.w.n.e.). Oprócz Krakowa czakramy znajdują się także w Delhi, Mekce ,Delfach, Jerozolimie ,Rzymie i Velehrad na Morawach. Krakowski Wawel zasłynął więc jako bardzo ważne miejsce kultu w świętych księgach Hinduizmu. W sanskrycie hinduskim Wawel znaczy Niebo. Po dziś dzień w miejsce to przybywają tłumnie turyści z kraju jak i zagranicy ponieważ wierzą w uzdrawiającą i oczyszczającą moc tego jakże tajemniczego miejsca.

Legenda o Lajkoniku

Legenda ta nawiązuje do tragicznych wydarzeń jakie miały miejsce w Krakowie w XIII w. podczas najazdów Tatarów. Po raz pierwszy napadli oni na Kraków w 1241 roku. Wszędzie gdzie się pojawiali siali spustoszenie i postrach. Po ich najazdach miasta zostawały doszczętnie zniszczone- Kraków ucierpiał chyba najbardziej. Skośnoocy Tatarzy na swoich niedużych, krępych koniach siali postrach i wpisali się dobrze w pamięć krakowian. W 1287 czambuł tatarski przez nikogo niezauważony zbliżał się do murów Krakowa. Tatarzy mieli rozbite obozowisko w nadwiślańskich zaroślach we wsi zwanej Zwierzyńcem. Postanowili przeczekać noc i napaść na Kraków skoro świt. Gdy usnęli zauważyli ich włóczkowie- rzeczni, wiślańscy żeglarze. Ich osada znajdowała się nieopodal miejsca koczowania tatarów. Ci widząc śpiących tatarów zaatakowali ich uzbrojeni w swoje ciężkie wiosła. Tatarzy ponieśli klęskę. Włóczkowie wpadli na przedziwny żart. Otóż przebrali się za tatarów i z pomalowanymi sadzą twarzami napadli na miasto. Przerażeni mieszkańcy uciekali w popłochu. Wtedy włóczkowie zdjęli swoje stroje i wyznali prawdę opowiadając o swojej walce z tatarami. Ogłoszono ich bohaterami i wydano ucztę. Rada Miasta zarządziła ,że na cześć tego wydarzenia co roku w czerwcu do miasta będzie wjeżdżał chan tatarski na czele włóczków. Zawsze w oktawę czyli osiem dni po święcie Bożego Ciała. Legenda ta była przez lata zmieniana ale jedno jest pewne- lajkonik pozostał i stał się symbolem nie tylko Krakowa ale i polaków. Znany jest na całym świecie. Dla jednych jako lajkonik, konik zwierzyniecki czy tatarzyn. Postać ta jest charakterystyczna dla Krakowa. Mały konik na dwóch nogach ubranych w czerwone, wysokie trzewiki z siedzącą na nim postacią tatarskiego jeźdźca z brodą i wysokim, szpiczastym nakryciu głowy.

Tyle o legendach Krakowa. Można doszukać się ich z pewnością więcej ale te wydają się być najbardziej popularne i po dziś dzień ich śladów doszukać się można w Krakowie.